Niespodziewany atak łomiarza

Mieroszów zrujnować w bocznicy ? – pyta poeta w wierszu „Żale nad łąką”, jaki opublikowaliśmy swego czasu. Spodziewaliśmy się,  że pewnego dnia pojawi się pomysł ze strony kamieniołomu na wykorzystanie bocznicy kolejowej w Mieroszowie na przeładunek kamienia. Jeśli  opór mieszkańców Glinika w Wałbrzychu nie pozwala na swobodne przejazdy ciężarówek z urobkiem do stacji kolejowej, zatem, mając wszak poparcie władz samorządowych, dlaczego nie puścić transport przez Unisław do Mieroszowa ? Usiłowania przeprowadzenia drogi pod Stożkiem co prawda spaliły na panewce z powodu protestu mieszkańców Unisławia, ale… może tym razem się uda… Strategia faktów dokonanych niejednokrotnie zdała egzamin.

Nie spodziewaliśmy się jednak kierunku z którego nadejdzie uderzenie. Pewnego kwietniowego dnia roku 2012 na drogach mieroszowskich nagle pojawiły się ciężarówki z kamieniem i rozpoczął się przeładunek na ul. Tkackiej w Mieroszowie. Zaskoczyło to chyba wszystkich, zarówno mieszkańców jak i władze, ponieważ, jak oznajmia burmistrz Laszkiewicz w swoim sprawozdaniu z wykonanych czynności z dnia 15 maja 2012 r.: ” PKP nie czuje się w obowiązku informowania gminy o swoich działaniach”.  Na wyjaśnienia czekali także mieszkańcy Chełmska Śląskiego i innych okolicznych wsi przez które zaczęły przejeżdżać ciężarówki.

Sprawcą całego zamieszania okazał się kamieniołom w Okrzeszynie, niewielkiej miejscowości tuż przy granicy z Czechami. Kilka lat temu mieszkańcy Okrzeszyna cieszyli się na okoliczność zamknięcia tamtejszego łomu. Niestety, uruchomiono kolejny należący do spółki Grupa Handlowa Agroterm, która chce wydzierżawić od PKP bocznicę na ul. Tkackiej w celu przeładunku kruszywa.

Wyjaśnień domagali się także, jak informuje powiatowa.info, radni Lubawki. Starostwa kamiennogórskie i wałbrzyskie ograniczyły tonaż pojazdów na drogach i mostach, które nie są dostosowane do takich obciążeń i nie pozwoliły na wjazd ciężkiego sprzętu. Mieszkańcy ul. Tkackiej zablokowali dojazd i zaczęli zbierać podpisy  przeciwko budowie trakcji przeładunkowej. Przedstawiciele Agrotermu grożą procesem sądowym w przypadku zamknięcia dla nich dróg powiatowych i gminnych. Twierdzą, że skoro posiadają koncesję, mają prawo do poruszania się po wybranych drogach. Chcą przeprowadzić transport przez drogi leśne do Mieroszowa omijając zabytkowe Chełmsko Śląskie. Innymi słowy, koszty przedsięwzięcia mają być przerzucone na kolejne obszary przyrodnicze, bądź co bądź objęte programem Natura 2000.

W wypowiedziach dla Radia Wrocław, radna Justyna Pichowicz, burmistrz Andrzej Laszkiewicz i mieszkańcy Mieroszowa wskazują na znaczące uciążliwości powodowane przez transport i przeładunek. Ciężarówki jeździły z nadmierną prędkością przez teren zabudowany, wąskie drogi, jedna za drugą. Hałas i pył jaki temu towarzyszył zmobilizował ludzi do czynnego oporu. Drogi już teraz są w fatalnym stanie. Nadmierny ruch ciężarówek zakłócał spokój.  Te drogi, przy których znajdują się obiekty użyteczności publicznej jak np. szkoła, nie były projektowane na takie naciski.

To mogłaby być katastrofa – mówi burmistrz. Ten sam, który od kilku lat promuje uruchomienie łomu na górze Klin przy już istniejącym łomie na Bukowcu. Czym podyktowana jest ta zmiana na obrońcę ludności przed łomem ? Czym różnią się mieszkańcy Rybnicy, Kamionki i Glinika od Mieroszowian ? Czy mają inne drogi ? Rzeczywiście, po zniszczeniu ulicy w Rybnicy Leśnej, kopalnia Bag-u wyremontowała jej fragment. Niewielką część trasy do ul. Tunelowej, gdzie dokonuje się załadunku. Hałas, pył i inne zagrożenia dla jakości życia pozostały takie same. Przedstawiciel Agrotermu Szymon Pudelski proponuje rozmowy ze starostwami i gminami w sprawie partycypowania w kosztach drogowych. W jaki sposób ? To przecież 20 km trasy przez spokojne wsie jak Uniemyśl, Chełmsko Śląskie, Łączną, Różaną…

Przypadek  Agrotermu pokazuje,  że wiara w daleki świat zagrożeń i uciążliwości, który nas nigdy nie dotknie to złudzenie. Okrzeszyn i Rybnica Leśna nie leżą za siedmioma górami i siedmioma morzami. Pragnienie zysku za wszelką cenę nie liczy się z jakością życia oprócz swojej własnej. Mieroszowianie mogli żyć w przekonaniu, że to, co jest udziałem każdego dnia mieszkańców wschodniej części ich gminy, nie stanie się ich udziałem, a jedynie mogą czerpać z tego korzyści. Obecnie sytuacja wygląda tak, że na Bukowcu hula w najlepsze łom, któremu podarowano kolejne hektary. Nadal trwają procedury w sprawie uruchomienia łomu na górze Klin, a kolejny łom z drugiej strony chce wozić kamień do tej gminy.

Może właśnie to czas na to, aby wszyscy mieszkańcy gminy wspólnie od Nowego Siodła i Mieroszowa po Rybnicę Leśną sprzeciwili się ludziom i decyzjom, które tak kształtują ich los.

Reklamy

Informacje o gorysuche

miłośnik gór suchych
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogółem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s