Komisja Ogólna: sprawozdanie z obrad

8 września odbyło się spotkanie Komisji Ogólnej w całości poświęcone sprawie budowy kopalni na górze Klin koło Andrzejówki, a także poszerzeniu obecnej kopalni KSS Bartnica na górze Bukowiec. Spotkaniu przysłuchiwali się także zwolennicy zachowania góry Klin i Bukowiec. Był czas na pytania i komentarze.

Spotkanie rozpoczął burmistrz Andrzej Laszkiewicz krótko referując materiał jaki przekazał radnym w sprawie prowadzonych postępowań. Jak zobaczymy, również w zwykłym, suchym przedstawieniu faktów, kalendarium od 23 marca ubiegłego roku, burmistrz nie zdołał zachować bezstronności i uniknąć wywierania nacisku na rzecz uruchomienia kopalni. Do materiału burmistrz dołączył koreferat Andrzeja Jasińskiego, o którym pisaliśmy, z widoczną nadzieją na poparcie swojego nacisku, a także dokument otrzymany na swoją prośbę ze strony prezesa Państwowej Agencji Atomistyki z czerwca 2011. Jak podkreślił Laszkiewicz, nie ma zagrożenia promieniotwórczego co poparte jest wywodem PAA.

Następnie Iwona Bukowska z referatu ochrony środowiska w Urzędzie Gminy Mieroszów poruszyła kwestie prawne związane z gospodarką wydobywczą .  Zaczęła  od wywodu na temat tego,  czym jest teren, a czym obszar górniczy. Co by nie mylić. Referat ochrony środowiska to przedłużone ramię burmistrza, zatem bez zdziwienia przyjęliśmy fakt, że i takie wyjaśnienie ma na celu umniejszenie zagrożeń ze strony działalności kopalń. Dla terenu górniczego, podkreślała Bukowska, został sporządzony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z roku 2004 i następnie w 2009, według już nowych przepisów, czyli z oceną oddziaływania na środowisko. Zatem obecne zamierzenie kopalni KSS Bartnica w Rybnicy Leśnej to poszerzenie wydobycia na już ustanowionym terenie górniczym. Nasz komentarz: tylko co z tego ? Poszerzy się obszar górniczy i o to chodzi. Czy potem radni nie przegłosują poszerzenia terenu górniczego ? To nie zmienia zupełnie istoty sprawy, a mianowicie zniszczenia góry Bukowiec, uciążliwości dla przyrody i ludzi oraz zablokowania rozwoju gminy. O Sokołowsku nie wspomnę.

Podkreśliła, że postępowanie odbywa się z udziałem społeczeństwa. Ostatecznie ma odbyć się dyskusja społeczna. I tutaj, uwaga, odesłała do strony gorysuche, do map i zdjęć kopalni ! Uczyniła to kilkakrotnie !!! Jesteśmy zaniepokojeni… Czyżby urzędnicy czytali tę  monotematyczną i mało burmistrzowską mównicę ?! Niestety zdjęcia zaprzyjaźnionych  z Urzędem Mieroszowskim paralotniarzy nie okazały się szczególnie przydatne, więc odsyłamy do wpisu o Zuckerbergu. Wychodzi jeszcze jedna sprawa: po tym jak paralotniarze wałbrzyscy stanęli murem za Klinem, urzędnicy postarali się o „zaprzyjaźnionych paralotniarzy”, jak wyłuszczono, mieroszowskich.  Od dzieciństwa czuję, że życie to absurd. Podobnie z podpisami: po zebraniu prawie 2300 podpisów ( o czym burmistrz nie wspomina w materiałach dla radnych), w sierpniu 2011 Murillo dostarczyło zebranych na prędce kilkadziesiąt podpisów z powiatu wałbrzyskiego.

Bukowska przedstawiła etapy rozwoju kopalni na Klinie w oparciu o raport Murillo. Po zdjęciu nakładu zostanie usypany wał, a teren kopalni nie będzie widoczny od Andrzejówki. Nasz komentarza: oczywiście to nieprawda, Andrzejówka leży tuż przy planowanej kopalni, a nawet w zasięgu strzału zakładu górniczego. Nawet jeśli odwrócimy się i będziemy spoglądać nieustannie na Waligórę, to dobiegną do nas strzały i industrialne dźwięki, a pył osiądzie nam na rzęsy.

Bukowska włożyła bardzo wiele wysiłku w wyjaśnienie terenu i obszaru górniczego. O ograniczeniach wynikających z planu zagospodarowania przestrzennego. Eksploatacja nie może wejść na stronę Sokołowska. Wyakcentowała dokonania kopalni Rybnica Leśna: prowadzony monitoring powietrza od ubiegłego roku, uzupełnione zadrzewienia i oczyszczanie wód…ale to wszystko pokaże w terenie kierownik zakładu. Nasz komentarz: dochodzą do nas wieści z samego zakładu, że kopalnia tak naprawdę wbrew zapisom przekroczyła grań Bukowca, warto to sprawdzić. Wszelkie „usprawnienia” kopalni mają charakter pokazowy, mówiąc dobitnie, to ściema, o czym poinformowali w trakcie obrad mieszkańcy Rybnicy.

Po wystąpieniach otwarto dyskusję.

Radna Justyna Pichowicz przekazała członkom Komisji własne materiały dotyczące sprawy:

 ” Jeśli chodzi o sam materiał [burmistrza] to mam prośbę, żeby wyjaśnić dlaczego nie znalazła się informacja na temat petycji, które była przedstawiona również do Urzędu w ramach procedury oceny oddziaływania na środowisko inwestycji spółki Murillo. Petycja była dostarczona z Wałbrzycha i mam dokładne informacje o terminach dostarczenia. Podpisało się w niej przeciwko kopalni na Klinie blisko 2500 osób, w tym też oczywiście mieszkańcy gminy. Jest natomiast mowa w materiale o podpisach zwolenników kamieniołomu, które spółka Murillo dostarczyła w ramach procedury 3 sierpnia [2011]. Myślę, że na tak na szybko zbierane podpisy poparcia być może miały wpływ okoliczności  jak spotkanie z 1 lipca  z mieszkańcami Rybnicy na którym spółka poinformowała o wsparciu finansowym, a także inne wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich miesiącach służące zebraniu przychylności dla tej inwestycji.

Kolejna rzecz, które dołączyłam do materiału. Burmistrz przedstawił bardzo szeroki materiał na temat poparcia inwestycji przez Regionalną Komisję ds Ocen Oddziaływania na Środowisko we Wrocławiu (…) Natomiast była też opinia negatywna, o czym wcześniej na sesji wspomniałam, Regionalnej Rady Ochrony Przyrody we Wrocławiu. Skserowałam ją, ponieważ uważam, że te materiały [burmistrza] są stronnicze nawet jeśli chodzi o samą „suchą” procedurę.

Skserowałam też wniosek obecnego prezydenta miasta Wałbrzycha pana Szełemeja, pełne wystąpienie prezydenta do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Prosił mnie także zarząd Stowarzyszenia Paralotniowego „Sudety”, który nie został dopuszczony jako strona w postępowaniu o przedstawienie ich stanowiska sprzeciwiającego się poszerzeniu i budowie nowego kamieniołomu.

Warto podkreślić, że ten obszar Natury 2000 Sudetów Wałbrzysko-Kamiennogórskich został wyznaczony jako forma kompensacji za zniszczenia dokonane przy budowie autostrad A4 i A18. Ten obszar wytyczyła komisja Europejska. Sprawa nowego kamieniołomu, czy  poszerzenia starego kamieniołomu w Rybnicy Leśnej ma apekt nie tylko lokalny, ale  będzie miało wydźwięk międzynarodowy jeżeli pan burmistrz wyda decyzję dla inwestora. To po pierwsze. Po drugie, pani Bukowska też wspomniała o aspekcie transgranicznego oddziaływania na środowisko, więc musimy być świadomi, że całej sprawie przygląda się środowisko międzynarodowe i strona czeska.

Pani Bukowska też wspomniała, że wniosek o zmianę koncesji niczego nie zmienia, ponieważ nie zmienia obszaru wydobycia. Zmienia bardzo dużo, ponieważ ta koncesja daje prawo na wydobywanie kamienia przez kolejne 30, czy ileś lat; a obecna koncesja kończy się w 2015. Więc mimo tego, że ten obszar jest w planie zagospodarowania przestrzennego, bo jest, to zupełnie inna kwestia, to nie mogliby wydobywać tego kamienia, gdyby nie w tej chwili rozpoczęcie procedury o zmianie koncesji. Jest to bardzo ważna sprawa na którą możemy mieć teraz wpływ.

Mówiąc o inwestycji planowanej przez Murillo – a że tutaj  będą ekrany, tutaj tak będzie robione itd – chciałam powiedzieć, że to jest kwestia dni, ale nie jest powiedziane, że Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska uzgodni tę inwestycję, ponieważ on ma wydać decyzję bądź uzgadniającą bądź nie. To jest ważne. Chciałam podkreślić rolę burmistrza,  z czym sam burmistrz często się nie zgadza. Burmistrz mógłby, wedle polskich przepisów, powstrzymać całą tę procedurę związaną z rozszerzaniem pola wydobycia w naszej gminie.  Ustawa o ocenach oddziaływania na środowisko mówi, że jeżeli z oceny oddziaływania na środowisko, czyli na przykład z konsultacji społecznych jakie w tej chwili się toczą, wynika zasadność realizacji przedsięwzięcia w wariancie innym niż chce wnioskodawca, czyli np Murillo, to organ prowadzący, czyli burmistrz, winien zaproponować inwestorowi bardziej zasadny wariant, a jeżeli inwestor się na to nie zgodzi to burmistrz może odmówić wydania decyzji środowiskowej, a to pociągnie za sobą brak możliwości wydania koncesji. Tym bardziej zasadnym wariantem, zgodnie z prawem, może być rezygnacja z realizacji przedsięwzięcia na górze Klin i Bukowcu. Zatem to nie jest tak, że to jest tylko kwestia procedury administracyjnej, burmistrz może pokazać, że nie jest przychylny takim inwestycjom w naszej gminie.

Kolejny argument, który poruszają inwestorzy planujący tutaj wydobywanie przez dziesiątki lat kruszywa to obecny  postęp w wydobywaniu kruszywa dla kraju i występowanie zasobów kruszywa na Dolnym Śląsku.  Nie wynika z tego, że bez tych kopalni kraj nie poradzi sobie z budowaniem autostrad, poza tym nie ma żadnego wpływu na to, gdzie to kruszywo będzie sprzedawane, czy  na polski rynek, czy do Niemiec. Tak samo nie mamy wpływu na to, czy te ciężarówki z kruszywem będą jeździły do Wałbrzycha wytyczoną obecnie drogą, czy równie dobrze może być stworzona nowa bocznica w Mieroszowie, Głuszycy, gdziekolwiek. Na przykład będzie przeciążona droga w Wałbrzychu. Wałbrzych może też przedstawi swoje stanowisko. Myślę, że miasto będzie robiło wszystko, żeby zwiększona liczba tych ciężarówek przez miasto nie przejeżdżała. Możemy mieć zupełnie nową sytuację.

Krótko powiem jeszcze, że jak większość z państwa pamięta, cała ta kwestia związana z wydobyciem melafiru na górze Klin rozpoczęła się wiele, wiele lat. Powstała spółka Agar. Na spotkaniu 1 lipca przedstawiciel spółki Murillo przyznał, że jest to ta sama firma, tylko zmieniła wpis do KRS-u, jest nowa nazwa. Spółka Murillo, która w tej chwili wystąpiła o uzgodnienie tej inwestycji jest tak naprawdę Agarem. Warto przypomnieć, że przedstawiciel tej spółki w przeszłości skorumpował trzech członków zarządu gminy Mieroszów, o czym też było głośno, w celem zdobycia przychylności dla inwestycji. Sąd okręgowy w Świdnicy wyrokiem, widziałam ten wyrok, z dnia 30 marca 2010  skazał cztery osoby w tej sprawie. Wówczas cała procedura w sprawie rozpoczęcia inwestycji na Klinie została cofnięta, koncesja, którą przyznano też została cofnięta. Tutaj są podane powody dla których wojewoda odmówił  uzgodnienia tej inwestycji i zdaniem wielu osób, również moim te powody się nie zmieniły: znaczące, negatywne oddziaływanie przedsięwzięcia na siedliska przyrodnicze i obszary naturowe itd, brak zaistnienia przesłanek w postaci koniecznych wymogów nadrzędnego interesu publicznego, czyli tego, że bez tej inwestycji zahamuje się budowa autostrad w Polsce; wysokie ryzyko znaczącego oddziaływania na środowiska przyrodnicze oraz ludzkie, czyli brak alternatywy dla istniejącego sposobu wywozu kruszywa. W planach krajowych związanych z wydobyciem kruszyw mówi się o tym, aby iść w kierunku kolejowego transportu urobku, a tutaj nie ma takiej opcji.

Mam nadzieję, że przedstawiłam państwu trochę z innego punktu widzenia całą sprawę.”

W odpowiedzi Bukowska wskazała, że w materiałach burmistrza jest wzmianka o posiedzeniu Regionalnej Rady Ochrony Przyrody. Tak, tylko nie ma wzmianki  o tym, jakie zajęła stanowisko, gdy w tym samym czasie burmistrz rozpisuje się o stanowisku Komisji ds OOŚ. Mówiła o planach z 2003 budowy drogi dla transportu urobku kruszywa, które nie doszły do skutku ze względu na niestety (!) cenne siedliska przyrodnicze. A jakże, droga miała iść równolegle do obecnej drogi w Unisławiu, a bocznica stać przy obecnym moście kolejowym pod Stożkiem Wielkim. Nie tylko ekolodzy się temu sprzeciwili. Z niezrozumiałych względów dla mnie sprzeciwili się mieszkańcy Unisławia. Dlaczego ? Czyż to nie wspaniałe życie gdy wiatr zawiewa ci pył na domy i huczy przeładownia pod oknem ?  Uwaga dla urzędników, gdyby czytali: to był sarkazm !

Pichowicz zauważyła, że nie zmienia to faktu, że tej alternatywy nie ma. Niestety  jest obszar Natura 2000 – odpowiedziała pani z referatu ochrony środowiska – i nie jest to możliwe wytyczenie innej drogi niż ta która jest. Radny Wujda też załamywał ręce, że przez tę Naturę 2000 nie pozwalają im budować dróg.

Pichowicz bystro zauważyła więc, że brak alternatywy dla transportu urobku jest argumentem za tym, aby nie zwiększać wydobycia i nie budować nowej kopalni, ponieważ kamień będzie transportowany drogą powiatową, lub w przypadku zablokowania tej drogi, będzie wywożony przez gminę Mieroszów. Może warto więc temat powstawania nowych kamieniołomów w gminie zamknąć ? Jest wiele innych obszarów na Dolnym Śląsku i mniej cennych, gdzie można wydobywać. No chyba, że rada postanowi, że nasze cenne i idące w kierunku turystyki obszary mają pójść w kierunku obszarów górniczych.

Bukowska odpowiedziała, że rozwój turystyki wokół Andrzejówki nie został zahamowany, ponieważ pewien inwestor otrzymał pozwolenie na budowę wyciągu tamże. Genialne ! Hm, w takim razie za jakiś czas na tym wyciągu będzie sobie sam zjeżdżał, może rodzina pomoże i rodzinny interes będzie się kręcił… Bo tak mówią zapisy gminy.

Głos zabrał Robert Szymala jako przedstawiciel prezydenta Wałbrzycha. Podziękował za wystąpienie radnej Pichowicz wskazując, że takie stanowisko leży w interesie również wałbrzyszan. Podkreślił, że prezydent Wałbrzycha kategorycznie sprzeciwia się omawianym inwestycjom. Gmina Mieroszów miała znaleźć sposób na transport z urobkiem na własnym obszarze. Kilka lat temu zapewniano na takim samym spotkaniu w Mieroszowie, że działalność górnicza w gminie nie będzie oddziaływać negatywnie na miasto Wałbrzych. Sytuacja na dzień dzisiejszy jest skrajnie niekorzystna dla Wałbrzycha, ponieważ już obecny kamieniołom jest obciążeniem dla miasta, a jednocześnie planuje się uruchomienie  nowego łomu. Trudno zgodzić się z tezami w raporcie, że pomijając Naturę 2000, te obciążenia są znikome. To co najmniej dwukrotne obciążenia. To oddziaływanie jest bezpośrednim oddziaływaniem na obszar gminy Wałbrzych. Teza, że nie dało się zrealizować w zgodzie z Naturą 2000 drogi transportu niż obecna, nie może sankcjonować i usprawiedliwiać rozwoju działalności górniczej w oparciu o istniejący system w transportu, szczególnie, że jest sprzeczna z polityką transportową Dolnego Śląska. Rozwój górnictwa skalnego może się odbywać wyłącznie drogami kolejowymi. System transportu w województwie nie jest przystosowany do takich obciążeń.

Na dzień dzisiejszy można uruchomić kilkadziesiąt kamieniołomów na terenie Sudetów, które będą miały takie same wartości techniczne wydobywanego kruszywa i jedynym problemem związanym z tą działalnością jest to, że te pola nie należą do spółki Murillo, ani do spółki Bartnica. Powiedział: „Wydaje mi się, że jeśli to jest tylko ten argument to należy się poważnie zastanowić, czy przesłanki do utrzymywania górnictwa na państwa terenie, który niewątpliwie ma wpływ na całą aglomerację wałbrzyską, jest zasadny. Naszym zdaniem, mogę przywołać wystąpienie prezydenta Wałbrzycha, ta działalność jest skrajnie szkodliwa dla rozwoju całej aglomeracji.”

Następnie mówił Tadeusz Wendycz, mieszkaniec Rybnicy Leśnej, najbliższy sąsiad obecnej kopalni. Proponował radnym, aby przyjrzeli się, czy rzeczywiście kopalnia nie weszła już na obszary, o których Bukowska twierdziła, że zakład tam nie może wejść. Poza tym, pomiary zapylenia i hałasu są robione przy wyłączonym zakładzie, bądź w dni deszczowe, albo w odmiennym kierunku. 2 września tego roku pomiędzy 20-21 h było niesamowite zapylenie. Dzwonił do pana Płatka, kierownika zakładu z informacją o tym wydarzeniu. Wchodzi tutaj w grę zdrowie i życie. „Tak traktować wieś ?! Skąd się dowiedziałem o dzisiejszym spotkaniu ? Bo droga czysta, umyta, dziś samochodów jest mniej. Nie wiedziałem o spotkaniu, ale zdziwiło mnie te sprzątanie. Zerknąłem do internetu i wszystko było jasno. Moja propozycja jest taka, aby włączyli zakład, grysownie itd. w trakcie przeglądu.”

Burmistrz w odpowiedzi dla Szymali z Wałbrzycha stwierdził, że jest tylko 15 udokumentowanych złóż melafiru na Dolnym Śląsku, z tego dwa w gminie Mieroszów. Uważa, że to pozytywne z tego tytułu, że są miejsca pracy, dochody gminy i to, co z tego surowca się produkuje. Nie jest to kwestia wyboru. Powołał się na koreferat Jasińskiego. Według niego, mamy naturalny konflikt, bo z  jednej strony mamy siedliska naturowe, a drugiej złoża i trzeba to jakoś pogodzić. Jako gmina nie zgadzali się na stworzenie obszaru Natury 2000 z powodu tego konfliktu, już istniejącego wydobycia. Planowali drogę, która pomijała Wałbrzych i miała znajdować się poza strefą zabudowań Unisławia. Spotkali się z negatywną opinią w związku z obszarem naturowym. Kolej zatem nie wchodzi w grę. W kopalniach granitu także transport jest kołowy. Drogi publiczne mają taki statut, że każdy może z nich korzystać. Jest to uregulowane prawnie. Oczywiście nikt by nie chciał, aby koło jego budynku przejeżdżał transport, ale takie uwarunkowania wskazują, że nie jest to możliwe.

W odpowiedzi dla Wendycza rzekł, że zakład prowadzi monitoring zapylenia i podlega kontroli przez różne instytucje z czego gmina korzysta. Nie ma obecnie innego rozwiązania transportu urobku.

Waldemar Wagner ze Stowarzyszenia Miłośników Rybnica Leśna powiedział, że wyniki zakładu są wspaniałe, ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Kopalnia bardzo się broniła przed monitoringiem, ściągnięto nawet jakiegoś profesora, który argumentował, że to jest bardzo drogie. W międzyczasie, pomiędzy kontrolami, dzieję się coś zupełnie innego. Pokażą wam nowy ciąg technologiczny, odpylnie itd „Właśnie 2 września podjechałem pod silos, gdzie jest zmagazynowany pył, o godzinie 10.  Oni go otwierają i sypią na łyżkę. W tym momencie okolica jest siewna, bo to jest pył, to mączka. Pył wywozi się na wyrobisko i wysypuje. To jest robione w nocy. Ten monitoring to kpina. Jeśli nie zmusi się kopalni to stałego monitoringu, to nic się nie zmieni.”

Mieliśmy bardzo zniszczoną drogę. Dopiero zagrożona nieprzedłużeniem koncesji, zakład wyremontował tę drogę. Dlatego zanim cokolwiek kopalni zostanie dane, wymuśmy na nich doprowadzenie zakładu do normalnej eksploatacji . Tu mówi się, że ten zakład nie jest uciążliwy dla środowiska. Proszę przyjechać i zobaczyć pył kamienny na mojej wiśni ! Fakt, że kopalnia się przygotowała to tego, aby nie byli uciążliwi dla środowiska, tylko na trzeciej zmianie w ogóle z tego nie korzystaja. W nocy puszczają wszystko w powietrze. Tylko stały monitoring. To tylko zabawa w wożenie komisji, kontroli, a oni się przygotują, posprzątają itd Proszę przyjechać wtedy, kiedy nie są przygotowani, proszę przyjechać w nocy. To mój problem od lat, przez lata nie mogliśmy od nich nic wymusić. Dopiero wymuszenie na nich, że dostaną coś, jeśli zrobią coś od siebie daje efekt. Kopalnia przepięknie omija te tematy. Gdy ściągnięto samochód z miernikami zapylenia, kopalnia zatrzymała produkcję na miesiąc czasu ! My mieszkańcy bardzo cierpimy z tego powodu. Proszę radę, aby pomogła nam na naszym terenie. Zanim się coś da, niech oni najpierw zrobią. Nie, że oni obiecają, że zrobią to kiedyś. Obiecali, że zrobią myjnię dla samochodów. Fakt myją, ale w trakcie tworzą błoto po którym się jeździ. Zanim powiecie cokolwiek na tak, proszę bardzo o wymuszenie na kopalni dalszych kroków.

Burmistrz odpowiedział, że zakład ma własny sprzęt obecnie do mycia i robi to na bieżąco…

Wendycz dodał, że zamiatarka wywołuje okropny hałas, natomiast polewaczka wzbija pył, który polewa pod ciśnieniem, a który osiada potem na okna, obejście itd, na co radny Wujda zareagował, że tak jak to się dzieje np. w Wałbrzychu ze spryskiwaniem ulic, są dobre rzeczy i złe, w trakcie zamiatania tumany kurzu się unoszą. Nie mieszkam w mieście, mieszkam na wsi – odparł Wendycz – chcę wypocząć. Chciałbym, aby te sprawy były załatwiane na zakładzie, a nie na wsi. My mamy dobrą wodę, prosimy zakład, aby myli u siebie, a nie u nas.

Teresa Roszkowiak z Komitetu Obrony Praw Mieszkańców Wałbrzychu przypomniała, że gmina Mieroszów w swojej strategii ma zapis o ukierunkowaniu na turystykę. Schronisko Andrzejówka właśnie uzyskało drugie miejsce w rankingu schronisk górskich w Polsce. To jest ogromny potencjał. Szwajcaria żyje z turystyki. Państwo nie jesteście skazani tylko na kamieniołom, a proponuje się tutaj kamieniołom o powierzchni 160 h w ramach zrównoważonego rozwoju ! Obszar wydobywczy Murillo ma mieć 30 h, natomiast obecna kopalnia chce rozszerzyć obszar do 130 h. Jak się to doda, to wychodzi największe przedsięwzięcie kopalniane w Europie ! Znika cały teren! I dzieje się to w gminie, która ma ambicje turystyczne.

Pan burmistrz od początku bardzo przychylnie patrzy na poczynania spółki Agar, teraz Murillo. Na jednym z posiedzeń powiedziałam, że Agar miał uchyloną koncesję z powodu nierozwiązanej bariery transportowej. Pan burmistrz w obecności radnych powiedział, że nie wie, czy Agar to to samo co Murillo. W tej chwili bez żadnych trudności identyfikuje Murillo z Agarem. Pan Schechtel przychodzi i mówi 1 lipca: owszem odsiedziałem swoje, bo skorumpowałem. Przy przystępowaniu do przetargu, podaje się wypis o niekaralności. Wtedy można zobaczyć, czy to przedsiębiorstwo jest godne zaufania; że można powierzyć mu publiczne pieniądze. To świadczy o ludziach, którzy to robią. Przychodzi człowiek i mówi, owszem dawałem, przeszło, zmieniliśmy nazwę…

W 2003 roku burmistrz, na pierwszym posiedzeniu, gdy był zmieniany plan oświadczył nieprawdę na rzecz Agaru mówiąc, że jest plan i teren górniczy, i na tej podstawie została wydana pierwsza koncesja dla Agaru, która została uchylona przez wojewodę tylko dlatego, że to była nieprawda. Od lat jak obserwuję argumenty mieszkańców są ignorowane. Gmina planowała drogę z urobkiem do Unisławia. Ekolodzy i różne inne organizacje i instutucje twierdziły, że ta droga jest niemożliwa do realizacji. Informowano na piśmie pana burmistrza, że to przedsięwzięcie nie będzie miało możliwości powodzenia z tego właśnie względu, że wyznaczono obszar Natury 2000 o czym mówiła pani Pichowicz rekompensujące tamte obszary przy budowie autostrady. Pan burmistrz te informacje zignorował, poczynił nakłady, projekty, informował państwa, że będzie droga zamienna. Skoro nie ma możliwości wywozu urobku, skoro są tak cenne siedliska i koliduje to z prawem międzynarodowym, a są cenne walory turystyczne, to  po co wchodzić w ten kamieniołom ?!

Mamy nie dobre doświadczenia z obecnym kamieniołomem. W 1995 roku został uchwalony plan, który dopuścił do eksploatacji. Jest tam zapisane: ekrany ochronne, droga technologiczna. Mamy 2011 rok, w tej chwili próbuje się jakąś fasadę tworzyć po 16 latach. Tak realizuje postanowienia kopalnia. Oni nie reagują na to, co się dzieje wokół. Wywiozą co się da, zostawią dziurę i pójdą sobie. Pieniądze eksploatacyjne jakie wpłacają do gminy są nieadekwatne do tego co robią. A jeśli chodzi o ulicę Tunelową, to tam nikt nie myje, można pojechać i zobaczyć jak jest czerwono. Tam jest przesypownia. Przejazd ciężarówki o 4 lub 5 rano, która hałasuje na miarę grzmotu, domy drżą…powtarzam to dziesiątki razy dla tego gremium, to nie jest kwestia tego, że jest to droga publiczna. Wyprowadza się ruch z miast na zewnątrz jeśli są przeciążone, buduje się obwodnice, taka jest strategia państwa, a nie wprowadza ciężarówki do miast. Droga jest publiczna, ale dla wszystkich i ma służyć ludziom tak, aby im nie szkodzić.

Piotr Blachnik ze Stowarzyszenia Paralotniowego „Sudety”, którego stanowisko otrzymali radni na piśmie, zauważył, że warto byłoby zapytać tych zaprzyjaźnionych paralotniarzy, o których wspominano, czy są zadowoleni z tego, że jest planowane otwarcie nowej kopalni na Klinie. Bo jeśli do tego dojdzie, to ten pan w zielonych butach, który tak radośnie lata [chodzi o zdjęcie paralotniarzy z Mieroszowa] to tam latać nie będzie.

Jako turysta, który od dziesięciu lat chodzi po Górach Kamiennych wyraził zdziwienie, że w takim miejscu i z tak wielką siłą, realizuje się takie inwestycje. Gmina Mieroszów znana jest przede wszystkim z Gór Kamiennych, Góry Kamienne znane są z Andrzejówki, z Hali pod Klinem, z Waligóry, Włostowa, Kostrzyna, Suchawy. To są miejsca turystyczne w które przyjeżdża mnóstwo ludzi wypoczywać. Jest to zadziwiające, że jest tak duża siła, aby ten turystyczny charakter gminy pogrzebać. Proszę zobaczyć, jak bardzo konfliktowa jest to lokalizacja. Mamy przyrodę, mamy turystów, narciarzy, paralotniarzy, mieszkańców… Czy da się znaleźć przykład cięższy gatunkowo ?

Była mowa o tym, że obecny i nowy kamieniołom nie wpłyną na turystykę i narciarstwo, została wydana zgoda na nowy wyciąg. Zgodzę się z tym, ale dopóki nie wykroi się zbocza pod kamieniołom, to będzie funkcjonowało. Nie jest to do końca mierzalne. Dlatego postanowiliśmy utworzyć internetową petycję, gdzie wpisało się  około1200 osób i listy odręczne, gdzie zebraliśmy około 1000 podpisów. Mamy obecnie około 2300 podpisów. Może wpłynie na świadomość, że ci ludzie przestaną przyjeżdżać, bo oni jadą w góry, a nie do wielkiego zakładu przemysłowego jakim najprawdopodobniej staną się te tereny. Czy te podpisy dotarły do gminy ? Dlaczego o tym fakcie nie zostali w wykazie  poinformowani radni ?

Bukowska odpowiedziała tylko na pytanie odnośnie do debaty publicznej, twierdząc, że pod koniec postępowania odbędzie taka dyskusja w Urzędzie. Ani Blachnik, ani Pichowicz nie otrzymali odpowiedzi na pytanie o brak informacji o podpisach zwolenników zachowania góry Klin koło Andrzejówki.

Szymala zwrócił uwagę, że nie używał słowa melafir, ale mówił o surowcach na budowę dróg, do czego nie tylko nadaje się melafir. W tym kontekście mówił o  ilości złóż. Dla budowy dróg w Polsce nie trzeba otwierać kopalni w gminie Mieroszów. Ani minister infrastruktury obecny, czy poprzedni, ani Dyrekcja Dróg i Autostrad nie twierdzą, że  mają problem z kruszywem.  Są podobno w niektórych miejscach problemy z piaskiem.  Natomiast istnieje brak dobrze zagospodarowanych terenów turystycznych. Dlaczego nasi sąsiedzi mogą realizować swój potencjał w branży turystycznej a my nie ? Wałbrzych też chce być miastem turystycznym, to te same góry. Te tereny świetnie nadają się dla paralotniarzy, wycieczek pieszych i rowerowych itd. Śmiem twierdzić, rzekł Szymala, że państwa tereny nadają się do turystyki znacznie lepiej niż wałbrzyskie. Inwestować trzeba, ale w obiekty turystyczne: schroniska, motele, pensjonaty itd. To można na tych terenach wykorzystywać przy współpracy z organizacjami ekologicznymi i instytucjami ochrony środowiska ze względu na szczególne walory przyrodnicze tych terenów, które są unikalne. Jesteśmy przed rozdaniem nowych środków unijnych. Unia wskazuje, że te środki będą wydawane na rozwój miast, a nie przemysłu. Ubieganie się o te środki wymaga wykazania, że podmiot jest prośrodowiskowy. Czy taka skala górnictwa w waszej gminie będzie uznana za działanie prośrodowiskowe ? Czy będą was wspierać, gdy wasza gmina wyraźnie odgradza się plecami od działań prośrodowiskowych ?  Nie jest argumentem, że droga technologiczna nie jest do zrealizowania. Decyzja odmowna mówiła wyraźnie, że odmowa jest z powodu braku zagwarantowanego transportu urobku kruszywa. Na dzień dzisiejszy w oparciu o państwa dokumenty, nie widzę, aby cokolwiek się zmieniło w tej sprawie.

Burmistrz podziękował sarkastycznie za sugestie co do wykorzystywania środków unijnych wskazując na rankingi w których gmina Mieroszów zajęła wysokie miejsca za wykorzystywanie tych środków. Twierdził, że gmina musi pogodzić przemysł z turystyką, i nie mówi tylko o kamieniołomie, ale i innych zakładach w gminie. Potrafi sobie radzić ze stroną przemysłową. Zaczął wywód o rolnictwie indywidualnym w gminie, które korzysta z dopłat unijnych.  O oznakowanych ścieżkach rowerowych i wiatach. Gmina wyróżnia się jeśli chodzi o inwestycje drogowe w porównaniu z Wałbrzychem. Zabolało burmistrza to, że nie zauważa się tych działań. Rozwijamy się jako gmina – powiedział burmistrz – i chodzi o to, żeby to pogodzić, ale oczywiście nie wszystkich możemy zaspokoić – organizacje ekologiczne i gminę Wałbrzych, tego nie da się zrobić. Nie ma innego rozwiązania jeśli chodzi o transport, próbowaliśmy. Wszystkie dokumenty, które funkcjonują w gminie Mieroszów zostały zrealizowane zgodnie z literą prawa.

Wagner uzupełnił swoją poprzednią wypowiedź odnośnie do wiarygodności obecnego zarządu. Pan prezes kopalni pokazywał swego czasu radnym jak będzie wyglądała kopalnia przyszłościowo. Pokazywał nieckę i kamieniołom nie miał być widoczny z drogi. Cała struktura zakładu miała być przeniesiona do niecki. Piękna perspektywa ! A co się okazało ! Gdy jedziemy do Andrzejówki, przejeżdżamy obecnie przez środek kamieniołomu. Wyremontowano te obiekty, które są, nie zostały przeniesione do niecki. Pan prezes na sesji opowiada i zawozi radnych: tu będzie to, a tutaj to. Zatem jeszcze raz, na cokolwiek wyrazicie zgodę, najpierw niech oni zrobią. Najpierw niech przeniosą zakład, niech zrobią monitoring. Gdyby pan burmistrz zlecił policji kontrolę drogi powiatowej po której jeżdżą ciężarówki, to kopalnia stoi już dzisiaj. To nie jest sprzęt przystosowany do korzystania z drogi powiatowej. Jakikolwiek wypadek auta prywatnego z tym sprzętem  i jest problem. To jest sprzęt górniczy, który nie może poruszać się po drogach publicznych. Nic nie zostało zmienione.

Bukowska przyznała, że była mowa o przeniesieniu do niecki i nie zostało to wykonane. Roszkowiak przekazała dodatkowe podpisy mieszkańców Rybnicy Leśnej, którzy nadal tam mieszkają.

Podniósł się głos, że należy zastanowić się nad tym, czy Mieroszów ma nadal stawać się zaściankiem. Cały świat dąży do ograniczenia przemysłu i rozwoju turystyki. Burmistrz chce stworzyć muzeum z Mieroszowa. Jakiś radny zaproponował sarkastycznie, aby na następne posiedzenie przybył z listą inwestorów, którzy będą budować te pensjonaty i motele, aby Mieroszów nie został zaściankiem. I tak skończyło się posiedzenie Komisji Ogólnej. Radni udali się do kopalni KSS Bartnicy.

Podsumowanie

Jak ujął to jeden z uczestników: wśród obecnych radnych gminy Mieroszów panuje tępota i ignorancja. Niewielka część radnych  rozumie o co w tym wszystkim chodzi. Jedna z radnych wyraziła pogląd, że przecież do Andrzejówki można dojechać samochodem i tam go sobie zostawić. Radny Wujda przemawiał jak rasowy rzecznik prasowy kopalni.  Jest to smutne, niemniej istnieją też tacy, którzy posiadają inną wizję gminy. 30 września Edward Biały, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska ma wydać opinię jaką wizję on wybiera, czy burmistrzowską ukierunkowaną na zagładę góry Klin i Bukowiec, czy też poprze zwolenników zachowania walorów przyrodniczo-turystycznych gminy oraz jej rozwoju.

Reklamy

Informacje o gorysuche

miłośnik gór suchych
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogółem, Społeczeństwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Komisja Ogólna: sprawozdanie z obrad

  1. Mieczyslaw Sitar pisze:

    Zgadzam sie z radnymi ktorzy chca zamkniecia uciazliwego kamieniolomu. Mieszkam w
    Kowalowej od dziesiatkow lat i zauwazam zmiany w srodowisku (brak wody w strumyku).
    Maja racje Ci co chca dbac o NASZE srodowisko,MY tutaj zyjemy i chcemy zyc zdrowo.
    Moze zainicjowac referendum w tej sprawie,Pan Burmistrz jest na kadencje i nie powinien
    podpisywac koncesji na tak dlugi czas. Z powazaniem Mietek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s