O ekowstręcie Grzegorza Błaszczyka raz jeszcze

Pisaliśmy już o ekowstręcie Grzegorza Błaszczyka, o wyborach jakich dokonuje podobno niegdyś elektryk, obecnie prezes zarządu Sudeckich Hoteli i Schronisk PTTK w Jeleniej Górze; spółki, która w imieniu PTTK zarządza schroniskami w Sudetach. Jego przychylność dla Agaru i planowanego kamieniołomu na Klinie ma swoją długą historię.

We wtorek 5 sierpnia 2003 roku odbyła się w Rybnicy Leśnej demonstracja ponad stu mieszkańców Wałbrzycha, Rybnicy Leśnej, Kamionki i innych okolicznych wsi w proteście przeciwko nowej kopalni melafiru. W demonstracji brali udział, oprócz przedstawicieli stowarzyszeń ekologicznych, osoby związane z rejonem jak m.in pisarki Olga Tokarczuk i Anna Bolecka, holenderski wydawca Ad van Rijsewijk. Jeden z transparentów niesionych przez protestujących posiadał formę nekrologu i głosił: ” ŚP schr. Andrzejówka, zamordowana przez: burmistrza Laszkiewicza, wojewodę Łopatowskiego, przewodniczącego Mąkę.” Już wtedy wiedziano, że walory turystyczne Andrzejówki znikną zupełnie wraz z powstaniem kopalni.

Wydawałoby się, że właściciele schroniska, podobnie jak poprzedni i obecny dzierżawca obiektu, będą wspierać protest i jednoznacznie opowiedzą się przeciwko inwestycji. Polskie Towarzystwo Krajoznawczo-Turystyczne powstało w celu krzewienia turystyki, a tym samym, co zawarto w statucie, ochrony polskiej przyrody bez której żadna sensowna rekreacja nie może mieć miejsca. Okazało się inaczej. Niedawno wówczas powołany prezes Błaszczyk wypowiedział swoją opinię dla Słowa Wałbrzyskiego 29 sierpnia 2003 roku           (artykuł: „Jaki turysta przyjedzie do kamieniołomów ?” Aliny Gierak) w taki sposób:
 „Uważam, że wykonanie projektowanych inwestycji przez spółkę Agar, a w szczególności poprowadzenie nowej drogi unormuje sprawę dojazdu do obu kopalni. Problem jest bowiem nie w nowej kopalni, a w nierozwiązanej sprawie dojazdu do starej kopalni. Wszyscy wiemy, jak wygląda. Uważna analiza projektu spółki Agar, polecam ją wszystkim protestującym, skłania do jednoznacznego wniosku, że przy minimalnych kosztach własnych ze strony krajobrazu zostaną rozwiązane dotychczasowe problemy dojazdu, przy wzroście zatrudnienia z jednoczesnym rozwojem infrastruktury turystycznej. Jako zarządzający „Andrzejówką” jestem uwrażliwiony na wszelkie zagrożenia ze strony takich projektów, a w tym takich nie znalazłem. Jednocześnie chciałem poinformować, że schronisko PTTK „Andrzejówka” żyje i funkcjonuje, zaś właściciel Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Warszawie nikomu nie udzielał zgody na zamieszczanie nekrologu „Andrzejówki”. Zamieszczanie nieprawdziwych informacji niszczy ruch turystyczny, o który toczy się walka, oraz pracę ludzi, którzy funkcjonują w „Andrzejówce.”

Błaszczyk wyraził taką opinię w czasach, gdy projektowano wydobycie jeszcze większe niż obecnie. Kopalnia „Rybnica Leśna” hulała na całego. W porównaniu do dnia dzisiejszego, nie przyjeżdżało wielu turystów. Do dnia dzisiejszego  nie rozwiązano sprawy wyjazdu z urobkiem. Droga pozostała taka sama, a kopalnia na Bukowcu chce się powiększać.

Zadziwiająco niski, poniżej depresji morskiej, jest poziom intelektualny zarządcy. Nie rozumie intencji protestujących i andrzejówkowego nekrologu.  Skoro teraz jeszcze schronisko działa, to walka o jutro nie ma sensu. Błaszczyk krótkowzrocznej postawy nie zmienił.

Od tamtej pory zawsze stawał po stronie Agaru ciesząc się z jego pokazowych i często śmiesznych przedsięwzięć. Sprawa wyciągu Śnieżka założonego przez Agar oraz żałosnej rynny do zjeżdżania odbiła się głęboką czkawką w gminie. Burmistrz Laszkiewicz otworzył szumnie wizerunkowy wyciąg, który zaraz potem przestał funkcjonować. Prokuratura zajęła się sprzedażą gruntów na Hali pod Klinem. Próby przekupywania opinii publicznej zresztą mają miejsce do dnia dzisiejszego. Nie liczą się merytoryczne argumenty. Wszelkie powodu dla których kopalnia mogłaby  powstać zostały obalone. Nawet o zatrudnieniu burmistrz i Agar nie wspominają już w ogóle w swoich wystąpieniach. Kopalnia nie daje istotnych miejsc pracy dla mieszkańców gminy, lecz przeciwnie, zabiera. Jedna „Andrzejówka” daje zatrudnienie większej liczbie mieszkańców gminy niż cała obecna kopalnia „Rybnica Leśna”.

Błaszczyk jednak albo tego nie widzi, albo nie chce dostrzec. W czerwcu tego roku wystosował list do Jerzego Wilkołka, prezesa Agaru/Murillo, w którym wychwala współpracę z tą firmą, a szczególnie Marka Schechtela. O rzekomym wsparciu Schechtela dla Andrzejówki mieszkańcy dyskutowali na spotkaniu wiejskim wykazując blichtr całej sprawy. Złudzenia osaczają nas. Właśnie na ten list, mający ukazywać rzekomo brak zagrożenia dla funkcjonowania schroniska powoływali się i Okińczyc na spotkaniu RROP, i Wilkołek, i Jasiński.  Okińczyc zamieszcza ów list służalczy Błaszczyka w odpowiedzi na pytania rządu czeskiego odnośnie do raportu transgranicznego.

Co ma opinia Błaszczyka do faktycznego zagrożenia powstrzymania ruchu turystycznego z którego Andrzejówka żyje ? Nie ma żadnego znaczenia i żadnego przełożenia na rzeczywistość. Jeśli przedsiębiorstwo pod nazwą „Andrzejówka” nie będzie miało odpowiedniego obrotu, żaden dzierżawca nie utrzyma siebie i swojej rodziny, a tym samym skończą się wpływy dla PTTK. Nie są to małe wpływy. „Andrzejówka” zajęła w Rankingu Schronisk Górskich magazynu turystyki górskiej „N.p.m.” 5 miejsce, a we właśnie opublikowanym sierpniowym numerze z 2011 zajęła 2 miejsce spośród 65 obiektów. Rzeczywiście, od kilku lat dostrzega się wzmożony ruch na Przełęczy Trzech Dolin. Do tego dochodzą duże imprezy sportowe i bliskość Sokołowska. Tymczasem Grzegorz Błaszczyk pisze w liście o nowych trasach zjazdowych i biegowych. Jakich ? Gdzie ?  Już przygotowuje się psychicznie do zmiany szlaków turystycznych. Pisze o jakichś zalesieniach. O co mu chodzi ?! Przecież ma miejsce i będzie miało miejsce coś wręcz przeciwnego: karczowanie drzewostanów pod łomy i łamanie drzew w wyniku wichur i osuszenia zboczy. To dzieje się na Bukowcu, który drastycznie  przerzedza się w stronę Andrzejówki. Ani w 2003 roku, ani w 2011 Błaszczyk nie podał żadnych sensownych argumentów, które uwiarygodniłyby jego przeczucia. Jego list to jedynie pobożne życzenia pisane na kolanie. Gdy Wilkołek czytał ów panegiryk na cześć Agaru na zebraniu w Rybnicy Leśnej, mieszkańcy wybuchnęli śmiechem. Cóż, oby nie był to śmiech przez łzy.

Uważamy, że PTTK powinno poważnie przyjrzeć się prezesowi zarządu Sudeckich Hoteli i Schronisk, który reprezentuje Towarzystwo, lecz działa na jego szkodę łamiąc zapisy statutowe. Błaszczyk nie ma pojęcia o krajoznawstwie i turystyce. PTTK nie była i nie powinna być po prostu organizacją nastawioną na zysk, lecz ma określony charakter społeczny i misję. Celami statutowymi PTTK, jak głosi art.7 statutu, są również inne działania ze sfery zadań publicznych w zakresie:

1) krzewienia turystyki i krajoznawstwa oraz aktywnych form wypoczynku dzieci i młodzieży, szczególnie w postaci wędrownictwa indywidualnego i grupowego, organizacji rajdów, złazów, zlotów, spływów, rejsów oraz kolonii i obozów,

2) podtrzymywania tradycji narodowej, pielęgnowania polskości oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej, w tym poprzez współdziałanie z towarzystwami i organizacjami skupiającymi i opiekującym się Polakami oraz dziedzictwem kultury polskiej za granicą,

3) nauki, edukacji, oświaty i wychowania dzieci i młodzieży, szczególnie poprzez kształtowanie postaw społecznych, upowszechniania wiedzy o przeszłości, współczesności i perspektywach rozwoju Polski, szerzenia kultury turystyki i zapoznania z poznawczymi, wypoczynkowymi i zdrowotnymi walorami wędrownictwa,

4) ekologii i ochrony zwierząt, ochrony dziedzictwa przyrodniczego oraz troski o racjonalne wykorzystywanie zasobów przyrody,

Andrzejówka z kolei, chociaż obecnie prawnie należy do PTTK, jest kulturowym dobrem społecznym. Ci, którzy jej bronią, mają na uwadze jej historię i tradycję na obszarze Gór Suchych, a także istotne miejsce w systemie gospodarczym powiatu wałbrzyskiego.

Poniżej poddańczy list Grzegorza Błaszczyka do Jerzego Wilkołka i zdjęcie  Bukowca z Hali pod Klinem. Widać ubytki leśne od strony obecnego kamieniołomu w kierunku schroniska.

Reklamy

Informacje o gorysuche

miłośnik gór suchych
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogółem, Społeczeństwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „O ekowstręcie Grzegorza Błaszczyka raz jeszcze

  1. AM pisze:

    Moze by tak „pchnac” temat lomow do programu „Sprawa dla reportera” Jaworowicz?
    Bo to kuriozum co sie dzieje…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s