Agarowe zebranie w Rybnicy Leśnej – odcinek 1

1 lipca w Rybnicy Leśnej odbyło się spotkanie zorganizowane przez Agar/Murillo w sprawie powstania kopalni melafiru na górze Klin koło Andrzejówki. Przybyła Rada Sołecka Rybnicy Leśnej, kilku mieszkańców Rybnicy i Kamionki, ale także mieszkańcy Unisławia Śląskiego, Sokołowska i Podgórza wałbrzyskiego; dzierżawca Andrzejówki,  paralotniarze i ekolodzy z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników. Przybył również burmistrz Andrzej Laszkiewicz i wiceburmistrz Dorota Bekier. Z ramienia Agaru spotkanie prowadzili Jerzy Wilkołek i Marek Schechtel. Jak się okazało, zebranie stanowiło kontynuację spotkania z 28 września 2010 roku, o którym pisał Krzysztof Okrasiński na stronie Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Spotkanie odbyło się w dawnym sklepie, co jest znamienne. Obok, onegdaj,  znajdowało się schronisko Alabama. Teraz jednak przez drogę śmigały ciężarówki. Ich częstotliwość była tak duża, że niejednokrotnie zagłuszały rozmowę zgromadzonych, o czym przypominano Wilkołkowi i Laszkiewiczowi raz po raz. Udało się jednak spotkanie nagrać, choć rzeczywiście niektóre zdania nikną w hałasie pędzących ciężarówek. Prezentujemy obszerne i wierne ustępy wypowiedzi, aby ukazać swoistość argumentacji pomysłodawców spotkania. Ich pokrętność i dyplomację. Nieznajomość realiów i zwykły cynizm.

Wilkołek odgrywał rolę rozumiejącego sąsiada pełnego troski i tolerancji, Schechtel z kolei poniewieranego i niechcianego dziecka, które nie rozumie, że go nie chcą. Laszkiewicz nie unosił się, lecz jakby od niechcenia trzymał się swojej mantry o procedurach, w czym wtórowała mu Bekier. Spotkanie miało dotyczyć oferty Agaru, ale przeobraziło się w dyskusję o łomie na Klinie w ogóle.

Rozpoczął Jerzy Wilkołek. Ostatnim razem przedstawił  pewnego rodzaju propozycję dla mieszkańców Rybnicy Leśnej; ofertę wsparcia finansowego, które spółka będzie gotowa udzielić,  jeśli  faktycznie będzie prowadziła tutaj jakąś działalność, ” a która w sposób jakikolwiek  będzie wpływała negatywnie na pewnego rodzaju komfort dla życia mieszkańców, będzie jakaś uciążliwość itd. Deklarowałem wówczas, że gotowi jesteśmy w ramach rekompensaty bez oczekiwania na jakiekolwiek postępowanie z państwa strony, w takiej sytuacji tego wsparcia finansowego udzielić. Zaproponowałem wówczas również, żeby państwo stworzyli jakąś formułę, jeżeli będziecie chcieli  skorzystać z czegoś takiego. Kto miałby tymi pieniędzmi zarządzać,  jaki sposób i na jakie cele miałyby być przekazane itd. Ponieważ niektórzy z państwa, słyszałem opinie, uważają, że można składać takie deklaracje, że to kawałek papieru bez pieczątki, poszliśmy dalej i w obecności notariusza spisaliśmy list intencyjny, który potwierdza treść tej deklaracji, tego wsparcia finansowego… List intencyjny sporządzony przy notariuszu ma formę jednostronnej deklaracji z naszej strony bez żadnych warunków. Tak więc taki list został przekazany panu sołtysowi. Jeżeli państwo życzą sobie to ja ten list przeczytam”:

Pan Jerzy Wilkołek jako prezes zarządu, działający w imieniu  Murillo, spółka z o.o. z siedzibą w Rybnicy Leśnej, wpisanej do rejestru przedsiębiorców, w związku z planowaną eksploatacją złoża melafiru Rybnica I,  Rybnica Leśna, gmina Mieroszów, i poparcia realizacji tej inwestycji przez mieszkańców wsi, niniejszym oświadcza, że spółka deklaruje się w formie sponsoringu realizowanego w formie dofinansowania działalności społeczno- charytatywnej   mieszkańców wsi Rybnicy Leśnej w łącznej kwocie 200 tysięcy złotych .

Pan Jerzy Wilkołek, w imieniu firmy Murillo, siedziba w Rybnicy Leśnej wpisanego do rejestru  przedsiębiorców krajowego rejestru sądowego prowadzonego przez sąd rejonowy  we Wrocławiu Fabrycznej, IX wydział gospodarczy KRS pod numerem KRS 55301,  niniejszym  deklaruje dokonanie wpłaty kwoty 200 tysięcy złotych z przeznaczeniem na wyżej wymienione cele na wskazany przez sołtysa rachunek bankowy w terminie trzech miesięcy od wypracowania i złożenia w jednostce gminy planu ruchu zakładu górniczego. Niniejsza deklaracja stanowi jednostronne oświadczenie woli zawierające zobowiązanie Murillo spółki z o.o. z siedzibą w Rybnicy Leśnej wobec mieszkańców wsi Rybnica Leśnej za pośrednictwem sołtysa wsi Rybnica Leśna w wyżej wymienionym zakresie pod warunkiem zawieszającym, jedynie zawieszającym, uzyskanie przez tę spółkę koncesji na eksploatację melafiru w Rybnicy Leśnej.

Przedstawił aktualny KRS i dokument notarialny. Twierdził, że spółka nie może wycofać się z tej deklaracji. „Nie wiem w jaki sposób, kto będzie chciał tymi funduszami zarządzać”. Wilkołek proponował, że można uruchomić pięć stanowisk komputerowych, telewizję, wycieczkę dla dzieci, dodatkowe kursy językowe itd. „Tak jak to wówczas przedstawiałem, to nie jest deklaracja, która zostanie zrealizowana tylko wtedy, gdy państwo będą popierać czy deklarować się za kopalnią Rybnica I. Jednocześnie na bieżąco obserwując na bieżąco prasę lokalną, a także inne publikacje w internecie, ponieważ zaistniało całe mnóstwo różnych, ja bym powiedział oszczerstw, a w każdym razie niepoprawności w przekazywaniu informacji, chciałbym państwu korzystając ze spotkania pewne rzeczy sobie wyjaśnić. Myślę, że państwo będą mieli pytania. Przeczytałem informację, że przedsiębiorcy swym działaniem starają się zniszczyć Andrzejówkę, że schronisko przestanie w ogóle funkcjonować itd Jest to wbrew wszelkim faktom. Mamy współpracę z właścicielami Andrzejówki. Ta współpraca nie pojawiła się w ostatnich miesiącach, wymiana korespondencji z różnymi deklaracjami była już w 2004 i  w 2007 roku. Na dzień dzisiejszy mamy pismo Sudeckich Hoteli i Schronisk PTTK, właściciela schroniska Andrzejówka, zaadresowane do mnie, której treść jest następująca”:

Dziękuję panu za dotychczasową współpracę, oraz za pomoc przy pracach służących schronisku PTTK. Wszystkie prace w których wasza firma intensywnie uczestniczyła, znacząco wpłynęły na jakość funkcjonowania obiektu, za zaangażowanie szczególnie podziękowanie składam panu M. Schechtelowi. Niniejszym informuję, że nie wnoszę zastrzeżeń w stosunku do założeń projektowanej kopalni melafiru Rybnica I. Według mojej wiedzy, planowane przez waszą firmę  zamierzenia, to znaczy budowa kopalni melafiru Rybnica I, tylko w minimalnym stopniu wpłynie na funkcjonowanie schroniska. Pomimo zmian w ukształtowaniu terenu, w przypadku wykonania projektowanych zalesień, uaktrakcyjni to okolicę i przez to może przyczynić się do zwiększenia ruchu turystycznego.

Rozgorzało. Ludzie klaskali i śmiali się. Wilkołek próbował obrócić całość w swobodny żart: widzę, że państwo to akceptują… „Sam się pan z siebie śmieje” odparowała jedna z zebranych osób do Wilkołka.

Wilkołek ciągnął list Błaszczyka: …mam nadzieję, że pan prezes w dalszym ciągu podtrzymuje zobowiązania, że w przypadku jakichkolwiek zmian szlaków turystycznych usytuowanych na planowanym terenie, zostaną te zmiany uzgodnione z oddziałem PTTK, i  zostaną przeniesione oraz oznakowane zgodnie z aktualnymi wytycznymi PTTK.  

Mając nadzieję na dalszą współpracę pozostaję z wyrazami szacunku
Grzegorz Błaszczyk

Ja mam takie pytanie, rzekł powoli Wilkołek, w jaki sposób, jak można się odnieść do tej walki o Andrzejówkę, że działania nasze służą zniszczeniu schroniska, jeżeli wręcz właściciele obiektu, spółka która zarządza nią, ma inną, zdecydowaną opinię ?

Wtedy zapytał dzierżawca Andrzejówki z trudem, bo ciężarówki zagłuszały mowę: Jakie inwestycje przeprowadziła firma Agar, czy Murillo, czy jak pan sobie to nazwie, bo ja przez osiem lat nie widziałem żadnej ?

Schechtel odrzekł: po pierwsze szambo na Andrzejówce zostało wykonane naszym kosztem; dwa – likwidacja ujęcia wody, było robione w zeszłym roku i odbudowa zniszczonej mapy ze szlakami turystycznymi. Te trzy rzeczy we współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami i na nasz koszt…

Dzierżawca z kolei skomentował, że na jego koszt i koszt spółki PTTK wykonano szereg prac, m.in. remont kuchni, które w istotny sposób podwyższyły wartość obiektu. Wilkołek odparował, że skoro prowadzi tam działalność gospodarczą, to musiał zgodnie z wymogami dokonywać takich inwestycji, to żaden argument – stwierdził. Dzierżawca jednak słusznie zauważył, że to mówienie o wybudowaniu szamba to żaden argument, bo mogła to zrobić zupełnie inna firma. Jeśli akurat do pana zwrócił się Błaszczyk, to akurat mnie to nie interesuje.  – Zgadza się – rozmiękł Wilkołek.

Czy ma pan w sprawie takiego listu intencyjnego jakąś uchwałę zarządu, poparcie ? Takie pisma można sobie samemu pisać – pytano. Wilkołek twierdził, że jego kompetencje dysponowania funduszem w ramach spółki sięgają do miliona złotych. Ale co w przypadku jak się wspólnicy spotkają i stwierdzą, że pan przesadził ? Wilkołek oczekuje ze strony mieszkańców Rybnicy działania, jeśli jego propozycja nie wyda się satysfakcjonująca. Można wynająć prawnika, który zaproponuje akceptowalną formę zabezpieczenia.

Jak długo będzie odbywać się eksploatacja ?
Schechtel:  35 lat.

Dodamy komentarz: to nieprawda,  w Raporcie Murillo, na stronach 39-40, podaje się trzy warianty: w wariancie I eksploatacja ma trwać 54 lata, w wariancie II ma trwać 67 lat, a w proponowanym przez Okińczyca wariancie „Ia” ma trwać około 45 lat.

Czy macie jakieś plany wobec Rybnicy w trakcie działalności kopalni ?

Jasne, mówi Wilkołek. Mają porozumienie ze Stowarzyszeniem Rybnica Leśna, list intencyjny z PTTK, plany utrzymania zabytkowego kościoła w Rybnicy.

Schechtel: jesteśmy otwarci na współpracę i dalszą pomoc, ja pracuję tutaj już od 10 lat i w miarę naszych możliwości mimo, że nie prowadziliśmy tutaj działalności gospodarczej, robiliśmy różne rzeczy na rzecz gminy, kilka razy dzieci były wysłane na wakacje na nasz koszt…

Na pytanie o wielkość wydobycia, Schechtel odpowiedział, że będzie niewielkie, na poziomie 570 tysięcy ton, zakład będzie pracował od poniedziałku do piątku do godziny 18-stej, nie będzie pracował w czasie Świąt Wielkanocnych, Bożego Narodzenia, ferii zimowych, Biegu Gwarków, Biegu Skalnika, w soboty i niedziele też nie będzie pracował… Tylko pięć pojazdów z urobkiem na godzinę, transport do 18-stej… Nie ma większej potrzeby na wydobycie, to tylko 1`500 ton dziennie… Schechtel jak wprawiony handlarz, lubi słowo „tylko”. Wilkołek zasugerował, co by sobie ludzie Raport OOŚ Murillo przeczytali. Jak się później okaże, sam nie za bardzo zna swój Raport.

Niemniej, słuchający tych wynurzeń wiedzą więcej, bo nie tylko czytają raporty, ale też widzą okoliczną rzeczywistość od 15 lat. Jeśli to prawda, że 12 godzin, zatem 60 ciężarówek, to one muszą wrócić z bocznicy kolejowej. Prawda ?  Teleportują się ?  W przypadku kopalni Bartnica na Bukowcu ciężarówki, jak policzono, jeździły co dwie minuty.  Istnieją dokumenty, że w latach poprzednich, nie ostatnio, Bartnica wydobywała do 1,5 mln ton. Agarowe ciężarówki będą jeździły co 6 minut, a zatem razem ciężarówki obu będą mknąć co minutę drogą Rybnicką.

Odezwała się ze sprostowaniem wiceburmistrz Bekier, a potem Laszkiewicz: chciałbym sprostować tę informację, jedyny rok w jaki spółka Bartnica przekroczyła wydobycie roczne powyżej 1 mln ton to 2004 rok, na ogół jest to eksploatacja do 600, góra 700 tysięcy ton. Firma uiszcza gminie opłatę eksploatacyjną i rozlicza to w układzie tonażu.  Laszkiewicz chwycił się tej szansy podważenia czegoś, co być może go chociaż na chwilę uwiarygodni, jak zwykle powołuje się na swoje dokumenty, bo chce, jak podkreśla, razem z panią Bekierową mówić o faktach, nawet jeśli to nie jest sprawa do dyskusji.

Skąd zatem taka liczba ciężarówek ? Może za wszystko nie płacą ? – pytano. Może obliczenia wynikają z tonażu przejeżdżających ciężarówek, jednak częstotliwość przejazdu jest właśnie taka i ona się nie zmieni. Spółka Agar ma wyrok sądowy, który mówi, że z powodu braku rozwiązania kwestii transportu odmawia się koncesji Agarowi. Transport nie został w żaden inny sposób rozwiązany. Dlaczego spółka, zmieniając nazwę, znów ubiega się o koncesję, bez rozwiązania transportowego ? Transport to nie jest lekka uciążliwość jak chce Wilkołek, ale straszna niedogodność. Musicie się liczyć z tym, że na terenie dwóch obszarów Natura 2000, parku krajobrazowego i jedynej drogi przez Rybnicę do Wałbrzycha, trzeba tę kwestię rozwiązać, a nie mówić – nie ma sprawy zaczynamy od początku. Przychodzicie bez rozwiązań marnując nasz czas. Plan ruchu zakładu górniczego to sprawa wewnętrzna kopalni, i w zasadzie to, co napiszecie w raporcie to jedno, a co po uruchomieniu będzie miało miejsce to druga sprawa. Z naszych obliczeń wynika, że  o czym piszemy w uwagach do raportu, nie będzie jeździć 5 ciężarówek, ale od 15 do 20 ciężarówek na godzinę. Znając uwarunkowania transportowe nietrudno to obliczyć.

Wilkołek bronił się, że w zapisie koncesyjnym będzie określona ilość pojazdów, której muszą się trzymać, zapis będzie precyzyjny, ale on dokładnie nie wie, co jest w Raporcie.

Okłamujecie nas, mówił  radny poprzedniej kadencji Maciej Baran. Potrzeba ponad 316 dni na to, aby transport z taką częstotliwością jaką pan podał, mógł wywieźć te 570 tysięcy ton urobku melafiru. Skorzystajcie z kalkulatora lub z aplikacji. Po odliczeniu sobót (52 dni), niedziel (52 dni), świąt i tak dalej, wychodzi, że państwo nas tutaj żywcem okłamujecie. I nie mówię, że to jest manipulacja…

Nie znam pańskich wyliczeń… bąknął Wilkołek, co zdenerwowało niektórych: to niech pan sobie sam na kalkulatorze wyliczy… Jak rozmawiać z taką ścianą ?

Na argument, że Agar jest uzależniony od podstawionych wagonów PKP, co określa również częstotliwość transportową, Schechtel odparł, że jest plac załadunkowy i prywatni przewoźnicy z którymi rozmawiali i jest możliwość korzystania tylko z torów, i wynajmowania składu pociągów.

Mówił dalej, że jeśli chodzi o wyrok NSA o którym wspomniano, po pierwsze to było zupełnie inne przedsięwzięcie… Jakie inne ? – pytano. ” W innych granicach, w innej skali, innej wielkości, zupełnie inne…”

To czym jest Agar, a czym Murillo ? Co to za firmy ?

Jest coś takiego, zaczął Wilkołek, jak rejestracja KRS, i tam sobie można zobaczyć, że nie zmienił się ani KRS, ani NIP, w związku z czym siedziba spółki także się nie zmieniła. W związku z powyższym, my nigdy nie mówiliśmy, że to jest inna firma, to jest dokładnie ta sama firma. Ponieważ pakiet większościowy się zmienił, pojawiła się jako inwestor strategiczny spółka Murillo  i zażyczyła sobie, że chce zmienić nazwę na taką, która promuje ich jako właścicieli. My nigdy nie próbowaliśmy w jakikolwiek sposób ukryć tego, co każdy w sposób bezpośredni, jednoznacznie jest w stanie wydobyć z KRS-u.

Proszę powiedzieć jednak: co to  za ludzie ? Skąd przyszli? Kto jest właścicielem tej firmy ? No i oczywiście, o procesie sądowym Agaru ?

Schechtel: Pamiętam, parę lat miałem nieprzyjemność chodzenia po sądach i być w areszcie, z uwagi na doniesienia kilku ekologów, którzy doszli do wniosku, że gmina sprzedała grunty za tanio, że grunt był wart 4 mln złotych, a sprzedano na przetargu za 180 tysięcy. I co się okazało po pięciu latach ? Po tym ile osób było aresztowanych ? Kilka przypłaciło sobie zdrowiem. Wszyscy zostali prawomocnie uniewinnieni jeśli idzie o kwestię zarzutu niegospodarności.

Schechtel nie wspomniał o wyrokach za łapówkarstwo. Ale publiczność była czujna: w państwa firmie są ludzie, którzy wręczali łapówki, a w radzie i zarządzie gminy byli tacy, którzy je przyjęli.

Schechtel: Zostali prawomocnie uniewinnieni…

Natarczywe pytanie: Czy ci, którzy brali udział w aferze łapówkowej ?

Schechtel wreszcie: Nie mam sobie nic do zarzucenia, ponieważ jak wyjaśniałem w sądzie, zostałem pracownikiem spółki Agar we wrześniu, po tym jak grunt został sprzedany i nie miałem nic wspólnego ze sprzedażą. Sąd orzekł, że pieniądze, które były przeznaczone na remont pomieszczeń w hotelu Darzbór i jakieś środki jakie przekazałem dla pana Bierdy, jako łapówkę, no to trudno… za to odsiedziałem. Ale jaki to ma związek z działalnością gospodarczą ?

Baran: Brak zaufania do końca, to oczywiste, nie może pan tego zrozumieć ?

Nasz komentarz: oskarżonych było kilka osób, wyroki dostali: Adam B. z zarządu Gminy Mieroszów dostał 2 lata pozbawienia wolności i karę finansową 15 tys. + przekazanie kwoty z łapówki dla skarbu państwa. Dwóch kolejnych członków zarządu: po 1,5 roku pozbawienia wolności, po 2,5 tys. kary + przekazanie przyjętych łapówek dla skarbu państwa. Marek Schechtel zatem: 2 lata pozbawienia wolności + 10 tys. zł. Wyroki zawieszenia wolności – w zawieszeniu na 5 lat. Dodatkowo, panowie z byłego zarządu gminy dostali zakaz zajmowania stanowisk w organach samorządu terytorialnego: Adam przez 5 lat, pozostali – 4 lata.

Jeden z uczestników zauważył, że propozycja 200 tysięcy ma również charakter wręczania łapówki. Jak to wygląda z punktu widzenia prawa ? Czy państwo nie wręczacie nam łapówki ? To jest kryminogenne. Jeszcze firmy nie ma, a wy proponujecie 200 tysięcy. To ma znamiona przekupstwa.

Wilkołek: Czy my proponujemy za cokolwiek ? Nie. Jeszcze raz mówię, że to jest jednostronna deklaracja…

– W której pan napisał warunki, jeżeli…?

Wilkołek: Pod warunkiem wyłączającym działalność, czyli nie będzie tej uciążliwości dla państwa. To jest jedyny warunek. Jeśli państwo stwierdzą, że nie chcą kopalni, że jesteście przeciwni…to…

Głos mieszkanki Rybnicy Leśnej: Ja nie chcę kopalni, jestem przeciwna kopalni !

Wilkołek: No to dobrze…

– Nie lepiej jednak poczekać z taką deklaracją po uzyskaniu koncesji ? Po co to robicie za śmieszną sumę dwustu tysięcy ?

Wilkołek odczytał jeszcze raz zdanie o warunku przekazania pieniędzy. ” A moje pytanie jest takie, a czemu KSS Bartnica wydaje pieniądze na jakieś drogi ?”

„No bo już są uciążliwi” padła szybka odpowiedź.”Jak pan będzie prowadził już działalność, to wówczas można takie spotkanie organizować. A nie przed rozpoczęciem działalności !”

Wilkołek zawiesił się: To jest jednostronna deklaracja…jednostronne oświadczenie woli… proszę przekazać to swojemu prawnikowi… ja to przekażę sołtysowi..

Pytanie czujne o dokończenie wątku o Murillo wybiło go z deklamacji. Co to za ludzie ? Co oni robią ? Kto jest właścicielem ?

Wilkołek mówił niepewnie, tak jakby nie był prezesem tej spółki: Proszę panią, to jest spółka luksemburska…finansuje większe projekty… to znaczy ja znam przynajmniej trzy projekty jakie finansuje ta spółka… między innymi jednym z projektów jest zakończona w tym roku inwestycja pod tytułem Hotel Hilton Garden, w Krakowie przy ulicy Konopnickiej. Mamy proszę państwa coś takiego jak spółki krajowe i zagraniczne. W niektórych spółkach kapitał pochodzi z zagranicy. Ja nie wiem, nie wnikałem w to, i mnie to niespecjalnie interesuje, kto jest udziałowcem KSS Bartnica. Czy tam są udziałowcem osoby fizyczne, krajowe, spółki… Czy jest AG Basalt …tego nie wiem, to tak naprawdę mnie nie interesuje. Spółka, gdy otrzymała udziałowca, tę spółkę z Luksemburga itd… Nazywa się Murillo Actien Gesellschaft….spółka akcyjna, to macie państwo w KRS dostępnej online.

Schechtel: Czym różni się ten projekt od poprzedniego ? Poprzedni przewidywał ponad 30 hektarów eksploatacji, 1 mln ton wydobycia, przewidywał również budowę drogi i bocznicy kolejowej w Unisławiu Śląskim. Zostały poczynione starania, wieloletnie, zostały przygotowane przetargi, był opracowany plan zagospodarowania terenu dla tej bocznicy, bocznica miała stanowić bazę przeładunkową również na gaz propan butan dla mieszkańców Sokołowska i Mieroszowa, w ramach tego projektu miała być wybudowana droga łącząca Unisław Śląski z Sokołowskiem, aby umożliwić przejazd większych samochodów, które się blokują przejeżdżając pod wiaduktem do Sokołowska i proszę nie zapomnieć kto zablokował ten projekt. Projekt został zablokowany przez ekologów.

Gdy Schechtel, po tej przygnębiającej przemowie, bitego i niechcianego dziecka, przerwał, część mieszkańców odkrzyknęła: no i bardzo dobrze ! Oj, strzelił kulą w płot, ale kontynuował przemowę:

…pieniądze zostały wyrzucone na część projektową, na wykup terenu, zostały stracone pieniądze na budowę mostu… decyzja koncesyjna została uchylona tylko i wyłącznie z przyczyn błędów proceduralnych. Że nie została jako kawałek papieru napisana poprawnie… Swoje uzasadnienie Naczelny Sąd Administracyjny napisał, że przy powtórnym postępowaniu administracyjnym należy wziąć pod uwagę obowiązujące uwarunkowania środowiskowe. To było w 2008 roku. Została przeprowadzona kolejna zmiana planu zagospodarowania terenu, w której zostało zaplanowane zmniejszenie pola eksploatacji do 22 hektarów, została zmieniona droga transportu urobku z drogi północno-wschodniej tu po pastwiskach i ma być tylko i wyłącznie nad ujęciem wody krótka droga dojazdowa o około 150 metrów. To zostało uzgodnione przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska pod względem wpływu na obszar Natura 2000, zostało uzgodnione przez starostwo powiatowe pod kątem obsługi transportu drogą powiatową przebiegającą przez wieś Rybnica Leśna i plan ten został uchwalony uchwałą rady gminy Mieroszów w 2009 roku. Jest to obowiązujący stan prawny na dzień dzisiejszy i spółce Murillo jako właścicielowi terenu przysługuje prawo wystąpienia o koncesję.
To jeżeli ktoś miałby 100 hektarów pola i miał tylko dwie krowy i dwie świnie, i wystąpił o budowę obory na sto krów i na tysiąc świń i ja bym zaprotestował i zapytał się, ja się nie zgadzam, ja jestem przeciw ? Dlaczego ? Właścicielowi terenu przysługuje prawo przy spełnieniu odpowiednich norm prawnych obowiązujących do prowadzenia swojej działalności gospodarczej, to wynika z konstytucji, tak samo przysługuje każdemu jeżdżenie drogą krajową. Taka jest odpowiedź Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Droga 35 jest drogą krajową, można jechać w lewo, można jechać w prawo, każdemu kto płaci podatek drogowy… Można jechać… I tutaj nie mamy wpływu na to, ani państwo ani my. Ile samochodów jeździ ? Ta droga ma przepustowość obecnie, o ile dobrze pamiętam z raportu, ma 1200 pojazdów  na godzinę. W wyniku przeprowadzonych badań z ubiegłego roku wiemy, że jeździ nią około 370 pojazdów na godzinę, osobowych, ciężarowych, autobusów. Więc wzrost o pięć, dziesięć, dwanaście pojazdów na godzinę stanowi minimalne obciążenie w stosunku do tego, do czego ta droga została zaplanowana.
Po drugie przeprowadzone badania pomiarów hałasu, zapylenia wykazują, że nie są przekraczane normy. Uciążliwość, a przekraczanie norm, to są naprawdę dwie różne rzeczy. Cywilizacja, rozwijamy się… Jak ja wprowadzałem się do swojego mieszkania w Krakowie, w 1964 roku, to były szczere pola, nie było autobusu i jeździły….

Tutaj przerwano tę jego osobistą wędrówkę w przeszłość i rozważania na temat postępu cywilizacyjnego prostymi pytaniami: czy wyobraża pan sobie zwiększenie się czterokrotne ruchu ciężarówek na ulicy Niepodległości ? Czy widzi pan różnicę między ciężarówką, a samochodem osobowym ?

Schechtel powiedział tylko, że to nie on zniszczył ulicę Niepodległości.

Wilkołek uderzył w ton współodczuwania  i głębokiej tolerancji: ja wiem, że państwo traktujecie każde obciążenie, każdy dodatkowy wzrost itd jako efekt negatywny, i wcale się nie dziwię. My z kolei, no chcąc prowadzić jakąś działalność musimy zagwarantować transport, ale tak naprawdę nie mnie, czy państwu w chwili obecnej zdecydować czy to jest znacząca uciążliwość itd
Są procedury, wystąpiliśmy do urzędu gminy z wnioskiem do pana burmistrza o wydanie decyzji środowiskowej. Pan burmistrz też nie jest specjalistą w tej branży, akustykiem, przyrody, zapylenia itd Odpowiednie badania trwające prawie rok czasu związane zarówno z transportem jak i przyrodą, z wszystkimi aspektami jakie są związane z prowadzeniem tego typu działalności robili naukowcy. Te opracowania w formie raportu zostały teraz zgłoszone. Do tego raportu pojawiły się zastrzeżenia, że trzeba doprecyzować pewne zagadnienia.
Powstał Aneks, który doprecyzowywał te zagadnienia. Mało tego, w międzyczasie pojawiło się na wniosek ministerstwa środowiska czeskiej strony przez ręce Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, poprzez ręce pana burmistrza, wniosek o to, żeby jeszcze przeprowadzić tak zwane postępowanie transgraniczne i wpływ oddziaływania na sąsiada. Te badania też zostały zrobione, w zasadzie  są na ukończeniu itd. I te wszystkie dokumenty stworzone przez specjalistów fachowców znowóż nie są ocenianie przeze mnie, ani przez pana burmistrza i myślę, że również nie przez państwa. Tylko znajdują się w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu… Ona wyda odpowiednią decyzję, czy ta inwestycja faktycznie stanowi uciążliwość  ponad normę, czy nie… Ja rozumiem, że państwo macie negatywną postawę; ja się w ogóle wcale nie dziwię, ale też nie dziwcie się mnie, że ja prowadząc sprawy bieżące spółki, mam takie a nie inne nastawienie…

Tutaj posypały się zachęty do Wilkołka: to się wycofajcie, pomóżcie nam i wycofajcie się ! Tam gdzie nie ma Natury 2000, parków krajobrazowych, turystyki…

Ale tak się przypadkowo złożyło, ciągnął Wilkołek, że właśnie w tym miejscu wystąpiły złoża melafiru, a nie gdzie indziej…

Oczywiście manipuluje, korzysta z niewiedzy ludu.  Melafir to skała pospolita, dostępna w wielu rejonach. Zresztą, nikogo nie interesuje dokąd sobie pójdą, chodzi o to, żeby sobie poszli. Na rynek krakowski chociażby lub Księżyc… Tereny jakie zakupili miały być przeznaczone pod rekreacje, w grę wchodzi również korupcja. Wykryto przestępstwo, a nikt nie zajął się owocami przestępstwa.

Uczestnicy spotkania zauważyli ważną rzecz. Pan powiedział, że jesteście właścicielem terenu na którym chcecie umiejscowić kopalnię, mówił jeden z nich, proszę powiedzieć, którego akurat terenu, czy tego, gdzie chcecie umieścić kopalnię ? Jakaś  duża nieścisłość…

Wilkołek: Jeszcze raz, nie ma różnicy pomiędzy…inaczej…różnica między Agarem a Murillo jest taka, że spółka Agar w 2009 roku zmieniła nazwę. To nie jest , że to było Agaru, czy Murillo… To jest tego podmiotu gospodarczego, który podpiera się KRS-em, mogę panu zacytować KRS..

– Niech pan się KRS-em nie wykazuje… Pan powiedział, że jesteście właścicielem gruntu na którym chcecie umiejscowić kopalnię. Które to są grunty ? I ile to hektarów ? Sądzę, że to nie są te grunty o których pan mówi… Kopalnia ma być w zupełnie innym miejscu. Kupiliście trochę łąki i na tej łące na pewno kopalni nie będzie, chyba, że będziecie tam robili zakład przeróbczy… tak, tuż koło Andrzejówki…

Wówczas Wilkołek tak oto rzekł: Ze względu na pewnego rodzaju niechlujność urzędniczą, Naczelny Sąd Administracyjny zakwestionował fakt, że koncesja nie może być uzupełniana decyzją uzupełniającą (?), decyzja koncesyjna jest decyzją takiego rodzaju, szczególną decyzją, że w sytuacji takiej nie można poprawić. Błędem było to, że urzędnik, który formułował zapis, treść umowy koncesyjnej, z jakiegoś powodu zapomniał, znikło zdanie, które mówi, co jest sprawą zupełnie oczywistą z prawnego punktu widzenia, że nie eksploatuje się tego typu kopalni za pomocą drążenia tuneli, jest to eksploatowane metodą strzałową, minerską…

Kluczenie Wilkołka stało się nużące. Mówiono: Pan nie musi nam tłumaczyć na czym to polega, bo my to widzimy na co dzień… interesuje mnie jeszcze raz, państwo chcecie budować kopalnię na terenie którym…

…na terenie do którego zgodnie z prawem  mamy prawo dysponowania tym terenem – dokończył Wilkołek.

Poruszyło to zebranych. To znaczy, że kupiliście całą górę Klin ? Przecież to jest dzierżawa od Nadleśnictwa. Niech pan mówi wprost i zwyczajnie, mamy dzierżawę z Lasów Państwowych ! Powiedział pan, że macie 25 hektarów i na tym chcecie umiejscowić kopalnię.

Wilkołek: Ale nikt tego nie ukrywa!… Powiedziałem w uproszczeniu…

– To niech pan mówi w uproszczeniu do siebie, a do nas dużymi literami, żebyśmy zrozumieli…

Schechtel: Taką samą procedurę także my przeszliśmy, Spółka ma promysy dzierżawy, będzie dzierżawić te tereny, eksploatować i zwracać lasom, taka jest normalna procedura, tak funkcjonują wszystkie kopalnie…

Na pytanie o własność działki wokół ujęcia wodnego Bartnicy, Schechtel odpowiedział, że jest dzierżawiona…

Teresa Roszkowiak ze Stowarzyszenia Obrony Praw Wałbrzyszan podniosła jeszcze raz problem transportu przerywana przez Agarowców: tam w wyroku NSA było wyraźnie napisane, że ze względu na barierę transportową … byliśmy stroną w tym postępowaniu, skarżyliśmy tę koncesję… i tam jest wyraźnie napisane … być może u pana co innego jest napisane… ale bariera transportowa była argumentem, który należało rozwiązać. Proszę nie upraszczać. Nadal jest nierozwiązana.

Wilkołek: w stosunku do eksploatacji na poziomie powyżej 1 mln ton, ma pani rację…Tamta koncesja dotyczyła takiej eksploatacji…
Roszkowiak: Nie było napisane w stosunku do powyżej 1 mln ton. Nierozwiązana jest ta sprawa, a podejmuje ją pan jeszcze raz i to pan traci pieniądze podatników, aby postępowanie było prowadzone.

Wtedy, spokojnie, aksamitnym jednogłosem, odezwali  się Dorota Bekier i Andrzej Laszkiewicz. Co znów powiedzieli ? Kto kogo powalił ? I kim jest tajemniczy starszy mężczyzna ? O tym w następnym odcinku.

1. Stoi Jerzy Wilkołek, obok podparty sołtys Zbigniew Zaparty, siedzi Andrzej Laszkiewicz i obok niego Dorota Bekier.

2. Na parapecie okiennym siedzi Marek Schechtel

Reklamy

Informacje o gorysuche

miłośnik gór suchych
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogółem, Społeczeństwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s